Strona najlepiej prezentuje się w rozdzielczości 1024x768

GABINET ASTROPSYCHOLOGII MARII SOBOLEWSKIEJ ZAPRASZA

| Index | Home | Astronomia | Astrologia | U astrologa | Czym jest horoskop | List od Boga | Reinkarnacja | Ślepy przypadek czy karma? | Wiek duszy | Budzik | Biblia | Wiara | Medytacja | [Ir]racjonalizm | Era Wodnika | Przepowiednie | Sekty? | FAQ | O mnie | Bibliografia | Cytaty | Kot i rybka | Linki i banery | Polemiki | Fałszywe nauki duchowe | Teksty przyjaciół |
| Księga Gości | Forum dyskusyjne | Blog ezoteryczny | Blog astrologiczny | Blog codzienny |
| Mapa serwisu i nowości na stronie | KONTAKT |


FlashButtons
POLEMIKA VI

MOJA POLEMIKA Z TEKSTEM Z "PRZEKROJU"

AUTOR:

Piotr Stanisławski



Masz nadwagę lub problemy w pracy? To nie twoja wina! Po prostu urodziłeś się złego dnia.

To nie jest astrologia. To zwykłe przesądy.

Horoskop to narzędzie pomiarowe. On tylko opisuje nasze problemy, ale ich nie powoduje, tak jak termometr włożony pod pachę nie wywołuje gorączki.


Astrologia ma fatalną opinię wśród naukowców.

I nic dziwnego, ponieważ żaden naukowiec nie zna astrologii. Powiem wręcz, że nie ma o niej bladego pojęcia. Ci naukowcy, którzy astrologię poznali na ogół nie przyznają się do tego, ponieważ obawiają się prześladowań. Po prostu zwyczajnie się boją. Były przypadki szykanowania, a nawet zwalniania z pracy uczonych, którzy "szargają dobre imię nauki" zajmując się rzekomymi przesądami. Ale na szczęście były i są wyjątki. Na przykład nasz najwybitniejszy astrolog, pan Leszek Weres ma tytuł profesora. A został astrologiem dzięki temu, że postanowił udowodnić naukowo, że astrologia jest przesądem. Przystąpił więc do rzetelnego jej zbadania celem jej ośmieszenia i obalenia i... został astrologiem.

O astrologii pozytywnie wypowiadał się też astronom, prof. Zonn.


No bo jak umysł ścisły może zaakceptować pomysł, że urodzeni w znaku Barana są nieustępliwi, a zodiakalne Skorpiony bywają podstępne i nieufne?

Stwierdzenie, że ktoś urodził się pod znakiem Barana lub Skorpiona nie ma nic wspólnego z astrologią - to tylko zabawa dla głupków czytujących kolorowe pisemka dla niezbyt rozgarniętych gospodyń domowych. Czyżby pan swoją wiedzę czerpał wyłącznie ze szmatławców, zamiast ze źródeł godnych zaufania? Jeśli tak, to absolutnie nie ma się czym chwalić.


Nie dość, że za grosz nie ma w tym logiki, to jeszcze cała astrologia jest niezgodna z tym, co dzieje się na niebie. Problem w tym, że podstawy astrologii stworzono 4,5 tysiąca lat temu, gdy oś obrotu Ziemi nachylona była pod innym kątem niż dziś. Wtedy w momencie rozpoczęcia astronomicznej wiosny Słońce znajdowało się na tle gwiazdozbioru Barana. Jednak od tego czasu wiele się zmieniło - precesja Ziemi, czyli jej stałe "chybotanie się" na orbicie, spowodowała, że teraz około 21 marca Słońce jest w gwiazdozbiorze Ryb.

Totalna astronomiczna kompromitacja! Popisał się pan brakiem wiedzy z dziedziny astronomii, a nie astrologii!

Astrologia posługuje się zodiakiem, a nie gwiazdozbiorami, a to zasadnicza różnica! Pojęcie zodiaku znane jest również astronomom. Można było o to spytać fachowców przed napisaniem tego wypracowania.

Zodiak jest tworem sztucznym. Powstał dzięki podziałowi ekliptyki (czyli toru, jaki kreśli Słońce w swym rocznym, pozornym oczywiście, ruchu na niebie) na 12 idealnie równych, 30-stopniowych odcinków, którym nadano nazwy od gwiazdozbiorów, na których tle w owym czasie owe znaki wypadały. Ekliptyka jest na stałe związana z Ziemią, tak więc (co oczywiste) nie może podlegać precesji. Przemieszcza się ona - razem z wyobrażonym na niej zodiakiem oraz z naszą planetą - na tle gwiazdozbiorów. To gwiazdozbiory podlegają precesji, a nie zodiak! Znaki zodiaku są tam, gdzie były i będą tam zawsze. Chyba, że zmieni się orbita Ziemi wokół Słońca...

Z tego powodu w pierwszym dniu wiosny (zarówno dziś jak i 4,5 tysiąca lat temu) Słońce wkracza w 0° ZNAKU Barana, który dziś widać na tle gwiazdozbioru Ryb. Astronomia nazywa ten punkt na ekliptyce "punktem Barana". Ale to jest to samo co 0° znaku zodiaku Barana. Inna definicja mówi, że Punkt Barana to punkt przecięcia się ekliptyki z równikiem niebieskim.


To, co poniżej jest prawdziwie imponującym popisem ignorancji, nieuctwa i pseudointelektualnej arogancji!

Pozmieniało się niemal wszystko - urodzeni 4 lipca to Raki, nie Bliźnięta.

Jak wyjaśniłam, astrologia nie posługuje się gwiazdozbiorami, lecz znakami zodiaku.

Urodzeni 4 lipca to jak najbardziej Raki, ponieważ w tym czasie Słońce znajduje się w ZNAKU Raka (przecież nikt nie pyta "spod jakiego jesteś gwiazdozbioru", lecz "spod jakiego jesteś znaku"). No cóż, widać jest to zbyt wyrafiniwane intelektualnie, żeby dziennikarz mógł to pojąć. Nie wiadomo dlaczego mówi się, że myślenie nie boli. Chyba jednak boli, skoro jest tak rzadko spotykane.


Co więcej, wedle zasad astrologii nasza gwiazda przechodzi przez wszystkie znaki w takim samym czasie - około miesiąca. Tymczasem gwiazdozbiory na niebie mają różne rozmiary i przejście przez Pannę zajmuje Słońcu 42 dni, a przez Skorpiona - ledwie 6.

Zastanawiam się, czy celowo robi pan wodę z mózgu czytelnikom, czy też jest to wynikiem pana ułomności intelektualnej.

Zaczyna pan zdanie pisząc o czasie przejścia Słońca przez znaki, a kończy je wywodem o czasie przejścia Słońca przez gwiazdozbiory i nie zauważa pan, że zaczął pan o czym innym, a kończy zupełnie nie na temat? Zaczyna pan o znakach, a kończy o gwiazdozbiorach i nie zauważa, że pomylił pan dwa, zupełnie różne pojęcia?

Każdy znak zodiaku ma dokładnie 30°, a więc Słońce potrzebuje na pokonanie każdego z nich takiego samego odcinka czasu, czyli ok. 30 dni.


W dodatku astrologia nie uwzględnia 13. znaku - Wężownika, który obowiązuje między 30 listopada a 17 grudnia. Takich nieścisłości jest wiele, więc wróżenie z daty urodzenia przestano traktować poważnie.

Kolejy popis nieuctwa! Wężownik nie jest znakiem zodiaku, lecz gwiazdozbiorem zodiaku. Mylenie tych pojęć świadczy o braku wiedzy z zakresu astronomii (wyczerpujące wyjaśnienia astronoma znajdują się niżej).

Jak więc pan widzi nieścisłości i ogólne pomieszanie pojęć, wynikające z braku wiedzy występuje wyłącznie w pana nonszalancko-ignoranckim tekście, a nie w astrologii.

Kolejny błąd: astrologia nie jest wróżeniem ani z daty urodzenia, ani nawet z całego horoskopu. Można ją stosować do prognozowania, podobnie, jak prognozuje się pogodę. Nikt jednak nie mówi o synoptykach, że "wróżą" pogodę. Podobnie powinno się podchodzić do prognozy astrologicznej.


Jeśli w dalszym ciągu mi pan nie wierzy, załączam fragment wyjaśnienia, jakie uzyskałam od przemiłego astronoma, pana Grzegorza Kopackiego z Uniwersytetu Wrocławskiego:

Jak sama Pani zauważa znaki zodiaku i gwiazdozbiory zodiakalne to dwa różne pojęcia.

Znaki zodiaku to równe 'prostokątne' obszary na sferze wzdłuż ekliptyki, każdy o szerokości 30 stopni i wysokości 10-16 stopni. Każdy zajmuje taką samą powierzchnię sfery i wyznaczony jest przez podział ekliptyki na 12 równych części. Jest ich 12.

Natomiast gwiazdozbiory zodiakalne, to gwiazdozbiory (rozumiane w sensie obecnej astronomicznej ich definicji, czyli wydzielone obszary sfery, a nie jak w starożytności grupy jasnych gwiazd) przez które przechodzi ekliptyka.

Gwiazdozbiorów takich jest 13, wystarczy spojrzeć na mapę nieba. Dodatkowy, Wężownik, leży ponad gwiazdozbiorem Skorpiona, w znaku zodiaku Strzelca Sgr.

Proszę zwrócić uwagę również na to, że zodiak ze swymi znakami zawsze leży gdzieś na sferze niebieskiej, a więc także na tle gwiazdozbiorów. Znaki zodiaku to jakby siatka nałożona na gwiazdozbiory, siatka ta nie zmienia swego kształtu, ale przesuwa się stale względem nieruchomych gwiazd i gwiazdozbiorów.


Cała reszta pańskiego wywodu nie ma absolutnie nic wspólnego z astrologią. Może tak jest, jak pan pisze, ale to nie astrologia i nie powinno się znaleźć w tym tekście, tylko w jakimś innym i o czym innym. Astrologia nie wypowiada się na temat skłonności do chorób, inteligencji czy kondycji fizycznej w związku z porą roku, w której nastąpił poród. Tak więc te dane nie potwierdzają astrologii.

Astrologia zajmuje się interpretacją całego kosmogramu, na który składają się Słońce, Księżyc, 8 planet naszego układu Słonecznego i aspekty między nimi, tzw. domy i wiele innych kwestii. Jest to praca wymagająca wiedzy i intuicji. Żeby się tego nauczyć trzeba na to poświęcić wiele lat pracy. I trzeba mieć talent.

Co do dziwnej teorii, że nie grozi panu choroba psychiczna dlatego, że urodził się pan w maju, to ja nie cieszyłabym się za bardzo. Znam dziewczynę urodzoną w maju. Jest stałą pensjonariuszką szpitala psychiatrycznego. Ale to oczywiście również nie jest astrologia.


Prawie każdy swój artykuł pan Stanisławski kończy takimi lub podobnymi słowami: "za pomoc w przygotowaniu tekstu dziękuję profesorowi ..... z Zakładu ..... Uniwersytetu ....." lub "Dziękuję pani doktor ....., prezesowi Polskiego Towarzystwa ....., za poświęcony mi czas i pomoc w zebraniu materiałów".

Po tekście o astrologii brak podziękowań. Jest to chyba dowód na to, że został on w całości wyssany z palca i nie był konsultowany z nikim, kto zna się na rzeczy.


| Powrót do strony startowej Polemik |
| Słowniczek-polemiczek | Polemika I | Polemika II | Polemika III | Polemika IV | Polemika V | Polemika VI | Polemika VII |

Na górę strony


Napisz do mnie

Powiadamiacz
Powiadom przyjaciół o moim serwisie!
powiadom.4free.pl

MozillaPL.org Pobierz Firefoksa! Thunderbird - zapomnij o wirusach i spamie! Download Opera

| Index | Home | Astronomia | Astrologia | U astrologa | Czym jest horoskop | List od Boga | Reinkarnacja | Ślepy przypadek czy karma? | Wiek duszy | Budzik | Biblia | Wiara | Medytacja | [Ir]racjonalizm | Era Wodnika | Przepowiednie | Sekty? | FAQ | O mnie | Bibliografia | Cytaty | Kot i rybka | Linki i banery | Polemiki | Fałszywe nauki duchowe | Teksty przyjaciół |
| Księga Gości | Forum dyskusyjne | Blog ezoteryczny | Blog astrologiczny | Blog codzienny |
| Mapa serwisu i nowości na stronie | KONTAKT|

Copyright (C) by Maria Sobolewska 2001 - 2008.
Rozpowszechnianie moich tekstów, w całości lub we fragmentach, zarówno w zapisie elektronicznym jak i na papierze, wymaga mojej zgody.

statystyki www stat.pl