MODLITWA O ZDROWIE

"GWIAZDY mówią" - nr 41/2001

Uzdrawianie modlitwą stało się faktem naukowym! Czy kryją się za nim prawa fizyki kwantowej? Poważne pismo medyczne, "Archives of Internal Medicine", wydawane przez Stowarzyszenie Lekarzy Amerykańskich, opublikowało studium dowodzące, że modlitwa za innych, z prośbą o uleczenie, przyczynia się do poprawy zdrowia chorych, nawet jeśli nie są oni świadomi, że ktoś się za nich modli.


To nie dowód na istnienie Boga!

Dr William Harris z Laboratorium Badań Lipidów w Kansas (USA) wykazał, że grupa pacjentów z chorobą wieńcową, w których intencji modlili się ochotnicy, miała mniej komplikacji klinicznych niż grupa, za którą się nie modlono. Trzeba dodać, że żaden z chorych nie wiedział ani o eksperymencie, ani o modlitwie. W ten sposób wykluczono działanie autosugestii. Osoby modlące się przez 28 dni o zdrowie dla podopiecznego nie miały właściwości uzdrowicielskich i znały tylko numer łóżka pacjenta, którego im "przydzielono".

I co się okazało?


Dostrajanie się do Boga

Leczenie modlitwą jest stosowane także przez Hiszpańskie Towarzystwo Uzdrowicieli Duchowych. Jego członkowie zamiast zwykłej modlitwy używają "archetypów duchowych". Są to figury geometryczne symbolizujące różne aspekty fizyczne, umysłowe i duchowe pacjentów. Za ich pomocą, twierdzą, przywraca się łączność pacjenta z uzdrawiającą energią kosmosu i odnawia jego własny potencjał leczniczy. Dla Alberta Merellesa, prezesa Towarzystwa, ta energia to uniwersalna świadomość, którą jedni nazywają "Bogiem", inni "energią kosmiczną". Ważne jest, aby się dostroić i zjednoczyć z wszechświatową siecią, co - jak zapewnia Merelles - wywoła proces leczenia w chwili, gdy umysł znajdzie się w stanie relaksu, emitując fale alfa o częstotliwości 8-14 Hz.

Niebiosa nie były obojętne: zmniejszyły wyraźnie ilość klinicznych objawów schorzenia i potrzebę używania leków. O całe 10% zmniejszyły też ilość powikłań, w porównaniu z grupą kontrolną, za którą się nie modlono.

Doświadczenie to ściągnęło na głowy zespołu medycznego nieoczekiwane i kłopotliwe zarzuty ze strony dewocyjnych organizacji i pisemek. Dr Harris musiał nawet wyjaśniać: "Nie próbowaliśmy sprawdzać w ten sposób, czy Bóg odpowiada na prośby, ani czy Bóg istnieje. Wszystko, o co nam chodziło, to jedynie sprawdzenie, czy modlitwa ma wpływ na zdrowie".

Podobne wyniki dały badania nad wpływem modlitwy na pacjentów Medycznego Centrum Pacyfiku, opublikowane przez dr Elizabeth Targ w "Western Journal of Medicine". Wykazały one, że stan psychiczny osób, którym podawano nie tylko leki, ale i za które się modlono, znacznie się poprawiał, rzadziej też pojawiały się powikłania, lżejszy był przebieg choroby i krótszy pobyt w szpitalu.


Myśli - nieznana forma energii

Te zaskakujące odkrycia nie spotkały się z krytyką środowiska naukowego czy mediów. Zostały przyjęte raczej jako dalszy ciąg od dawna prowadzonych badań nad zdolnością mózgu do wpływania z odległości na istoty żywe. Obiektem tych badań są mikroorganizmy, rośliny i ludzie, umieszczani za ekranami nie przepuszczającymi jakiejkolwiek znanej energii, w tym fal elektromagnetycznych, termicznych, dźwiękowych. Odbieranie, mimo to, myślowych przekazów, czasem wysyłanych z odległości nawet kilkuset kilometrów, przyjęto za dowód działania niefizycznego czynnika.

Naukowcy, Robert G. Jahn i Brenda J. Dunne z Laboratorium Badań Anomalii Uniwersytetu Princeton w USA, zgadzają się, że dla zrozumienia efektu leczniczego modlitwy, podobnie jak telepatii czy prekognicji, konieczne jest włączenie do modelu fizycznego czynnika ludzkiej psychiki. Nie jest to dla fizyki kwantowej czymś nowym! Przecież jedna z jej zasad - zasada nieoznaczoności Heisenberga - mówi, że "obserwator wpływa na obiekt obserwowany", a obiekt mierzony zmienia przez samą próbę dokonania pomiaru. Mówiąc prościej: rzeczywistość "obiektywna" oddzielna, niezależna - nie istnieje. Wszystko ze wszystkim jest powiązane i wzajemnie zależne.


Telepatia naukowo potwierdzona

Nikt już nie zaprzecza istnienia telepatii, czyli natychmiastowego porozumienia między umysłami. Badacze dostarczają wciąż nowych dowodów. Ostatnio np. Laboratorium Badań Umysłu w USA dokonało 256 000 prób z udziałem 15 par znających się osób. Kazano im wpływać myślami na maszynę wybierającą przypadkowe numery. To się udawało! Lecz co najciekawsze, wyniki były tym lepsze, im bliżej pary były ze sobą związane. Innym przykładem telepatycznych oddziaływań są bliźnięta, które, rozdzielone tuż po narodzeniu, żyją z dala od siebie, nie znając się w ogóle. Okazuje się, że często żenią się w tym samym czasie, z osobami o takim samym imieniu i zbliżonym wyglądzie, a swoim dzieciom nadają te same imiona.

Dowodu dostarczył w 1982 r. francuski fizyk, Alain Aspect, dokonując jednego z najbardziej rewolucyjnych odkryć współczesnej nauki. W olbrzymim akceleratorze CERN w Genewie badał cząstki bliźniacze (splątane kwantowo) oddalające się od siebie z szybkością światła. Gdy mierzono spin (w uproszczeniu: kierunek wirowania) jednej z nich, druga cząstka, dokładnie w tej samej chwili, przybierała spin przeciwny. Wniosek był zaskakujący: cząstka "wiedziała" natychmiast, że druga jest obserwowana! Ten efekt był już przewidziany przez Einsteina, choć uczony nie mógł się z tym pogodzić i mówił, że "świadczyłoby to o telepatii" (lub, co też mu się nie podobało, że istnieje jakieś "nadprzestrzenne", natychmiastowe połączenie między cząstkami, które nazwano związkami nielokalnymi). A jednak efekt istnieje! Czy to znaczy, że fizyka dowiodła istnienia telepatycznego przekazu tam, gdzie nawet nie ma myśli? Fizyk Michael Talbot uważa w każdym razie że chodzi o tę samą zasadę, która rządzi zwykłą telepatią.


Nie wszystko można wymodlić

Ale wróćmy do leczenia na odległość. Dr William Harris, który odważył się włączyć modlitwę do terapii klinicznej, mówi: "Niezbyt mnie interesują same mechanizmy działania, bardziej - sposoby skutecznej modlitwy. Nie wiem nawet, czy wszyscy pacjenci są wierzący, nie pytamy o to, ale być może ich wiara ma też jakieś znaczenie.

Z drugiej strony, ciekawe jest studium porównawcze urodzin chłopców w Indiach i Wielkiej Brytanii. Tu i tam rodzi się ich taka sama ilość (w procentach, oczywiście), mimo że w Indiach rodzice powszechnie błagają bogów o potomka męskiego. Jeśli to nie skutkuje, to może ważniejsze są inne czynniki, jak dieta czy stan zdrowia, a może istnieją jakieś nadrzędne prawa, które blokują pragnienia?".


Zamknij to okno

statystyki www stat.pl