|
Jest to najbardziej wyświechtane, bezmyślne hasło, jakim na słowo "wróżba" lub "astrologia" natychmiast reagują sceptycy-amatorzy i ludzie religijni, czyli ci, którzy nie umieją samodzielnie myśleć, więc bezkrytycznie jak papugi powtarzają bzdury kolportowane przez autorytety.
Po pierwsze jest różnica między wróżką a astrologiem, o czym wielokrotnie piszę na tej stronie, więc nie będę się powtarzać, a po drugie, o ile wiem, nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że samosprawdzająca się przepowiednia jest faktem. Jeśli są jakieś rzetelne opracowania, to proszę mi je przedstawić, chętnie zapoznam się z tak "poważnym" dowodem naukowym. Jedyne co można udowodnić, to działanie pozytywnej lub negatywnej sugestii na podatną osobę, ale to ogranicza się tylko do psychologii i motywacji, a nie do wydarzeń losowych, na które dana osoba nie może mieć żadnego wpływu. Bardzo proszę trzeźwo się zastanowić nad takim zagadnieniem: jaki jest naukowy i logiczny dowód na to, że to właśnie wróżba spowodowała, że człowiek skreślił właściwe numerki na loterii i wygrał fortunę - tu od razu zaznaczam, że wróżka nie podała numerków? Podobnie rozumując - w jaki sposób wróżba, która prawidłowo przepowiedziała powódź, trzęsienie ziemi, spalenie się domu lub zderzenie się tramwaju z miejskim autobusem mogłaby spowodować takie wydarzenia? Gdzie tu jest miejsce dla samosprawdzającej się przepowiedni? Gdy poddać logicznej i krytycznej analizie takie "naukowe" wywody, człowiek po prostu skręca się ze śmiechu. Szkoda tylko że ci, którzy zarzucają innym brak rozumu sami zupełnie nie myślą. Jest wiele innych przykładów nieuczciwości i demagogii, którą posługują się sceptycy. Na przykład w jednym programie telewizyjnym potrafią z pasją dowodzić, że telepatia nie istnieje i że nie ma żadnych podstaw do tego, by istnieć mogła, a zaraz potem, w tym samym programie, gdy dwie nie znające się osoby, które nigdy się nie spotkały ani nie kontaktowały mówią, że przeżyły wzięcie przez UFO i opisują to zdarzenie w taki sam sposób, ci sami sceptycy dowodzą, że to nie jest fakt, lecz klasyczny przypadek telepatii (takie programy zobaczyć można np. na Discovery). Takie rzeczy uchodzą panom "uczonym" na sucho, ponieważ większość ludzi nie jest w stanie wychwycić braku logiki i kłamstw, którymi się posługują. Dlaczego? Bo większość ludzi słyszy wyłącznie to, co chcą usłyszeć, reszta informacji do nich w ogóle nie dociera. To właśnie oraz ich autorytet, który posiadają dzięki tytułom naukowym i stanowiskom na katedrach służy demagogom za zasłonę dymną. Czyż zwyczajny "Kowalski" ośmieli się podważyć słowa kogoś tak uczonego? Na pewno nie! Jeśli chodzi o wróżenie, to sprawy również mają się nieco inaczej, niż sceptycy sobie to wyobrażają. Wróżba to nie tyle pytanie o to, co się wydarzy, ile raczej zasięganie porady u osoby, która ma umiejętność odczytywania znaków. Jest to prośba skierowana do wyroczni o doradzenie, jak najwłaściwiej postąpić i jaką decyzję podjąć w zaistniałej sytuacji. Nie ma większego znaczenia, czy używa się do tego kart, kości, run, patyków krwawnika czy własnego "pustego" umysłu, ponieważ te rzeczy są tylko narzędziami pomagającymi nawiązać kontakt z siłami kosmosu. W takim postępowaniu nie ma nic, co przeczyłoby prawom matematyki, fizyki czy logiki. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to znaczy, że jest upośledzony duchowo i mocno zacofany intelektualnie, ponieważ te kwestie badane są przez naukę (rachunek prawdopodobieństwa, teoria chaosu, teoria gier, fizyka kwantowa itp.). Różnica między naukowym wyliczeniem stopnia prawdopodobieństwa wystąpienia jakiegoś wydarzenia (np. powodzi), a taką samą informacją uzyskaną dzięki wróżbie jest niewielka. Wróż posługuje się od wieków znaną, naturalną i sprawdzoną metodą. Jego rozumowanie jest przy tym znacznie szybsze, ponieważ pomija on te wszystkie wielce skomplikowane rozumowe działania i czerpie wiedzę bezpośrednio ze środowiska. To myślenie jest tak szybkie, że zakute głowy nie są w stanie za nim nadążyć i dlatego go nie rozumieją. Rezultaty uzyskane przez wróżbitę mogą być takie same lub nawet lepsze niż wyliczone metodami naukowymi, a w każdym razie tańsze i mniej absorbujące. Przykład: nauka nie jest ani trochę skuteczniejsza przy przewiadywaniu trzęsień ziemi niż wróżowie i jasnowidzący, jest za to bez porównania droższa. Zamiast zwalczać coś, czego się nie rozumie (i wystawiać pomniki swojej ignorancji) lepiej i bardziej konstruktywnie byłoby w końcu przyjąć prawdę do wiadomości i podjąć próbę jej naukowego wyjaśnienia. Ale nawet bez naukowego wyjaśnienia ludzie będą korzystać z porad wyroczni, ponieważ jest to metoda sprawdzona i skuteczna. Stosowano ją zawsze, od początku istnienia ludzkości i nie ma żadnego powodu, żeby cokolwiek zmieniać. Jeśli chodzi o naukowców, to poczekajmy spokojnie aż osiągną dość mądrości, by sprostać zadaniu rozwiązania tej zagadki. Nie przestaję wierzyć, że w końcu im się to uda. Zanim jednak dojdą do rozumu, my róbmy swoje bez ich błogosławieństwa, ponieważ w rzeczywistości nie jest nam ono do niczego potrzebne.
|