|
Spokojnie, nie tak ostro i nie tym tonem. Ja nie mam obowiązku dostarczać nikomu gotowych odpowiedzi i stawiać mu na srebrnej tacy przed nosem gotowych rozwiązań.
Nie mam również obowiązku inwestować swojej energii ani poświęcać swojego cennego czasu na oświecanie kogoś, kto być może nie ma najmniejszego zamiaru poznać prawdy albo nie jest w stanie przyswoić sobie najprostszych pojęć z tej dziedziny wiedzy. Chcesz dowodów, to sam ich poszukaj i je sobie znajdź. Mnie znalezienie odpowiedzi na podobne pytania zajęło bardzo wiele lat żmudnej pracy i wytrwałych dociekań i nie mam ochoty rzucać tego dorobku pod nogi każdemu, kto na mnie krzyknie. Zresztą wiedza, która przychodzi zbyt łatwo nie jest właściwie ceniona. Jeśli uważasz, że astrologia jest przesądem, to udowodnienie tego należy do ciebie, podobnie jak dzieje się to w sądzie. To nie oskarżony dowodzi swojej niewinności - to policja i prokuratura muszą przedstawić niezbite dowody jego winy. Skoro uważasz, że astrologia to przesąd, a astrolodzy to oszuści, udowodnij to. Ale pamiętaj, że twierdzenia nie poparte ścisłym, naukowym wywodem pozostają tylko niczym nie uzasadnionymi przekonaniami i pobożnymi życzeniami. Osoba, która bezkrytycznie powtarza cudze opinie tylko dlatego, że zostały one wypowiedziane przez jakiś utytułowany akademicki autorytet jest bezmyślną papugą, a nie niezależnie i samodzielnie myślącą osobą o błyskotliwej inteligencji. Jeśli żadne dowody cię nie przekonują ani nie interesują i w dalszym ciągu upierasz się, że astrologia jest przesądem, a każdy astrolog to cyniczny oszust, to może mi wyjaśnisz, jak doszło do tego, że w USA i w Unii Europejskiej "astrolog" jest legalnym zawodem, a astrologia jest przedmiotem wykładanym w wyższych uczelniach? Pewnie bardzo się rozzłościsz, jeśli cię poinformuję, że Polsce również "astrolog" wymieniony jest w oficjalnym (rządowym) spisie zawodów. Jeśli nie wierzysz własnym oczom zajrzyj tutaj i sam się przekonaj.
|