Augustyn w młodości studiował astrologię, lecz zupełnie błędnie wierzył w absolutną władzę gwiazd nad ludzkim losem i przeznaczeniem. Był przekonany, że to one stanowią źródło podszeptów, zarówno do dobrego, jak i do złego i że człowiek nie ma mocy, by im się oprzeć. Gdy został nawrócony na chrześcijaństwo i porzucił swoją wiarę w gwiezdny determinizm, cały swój gniew skierował przeciwko astrologii, jakby to ona była winna temu, że źle ją pojmował i stosował. Tak jak dawniej był fanatycznym wyznawcą władzy gwiazd, tak teraz stał się fanatycznym wyznawcą swojej nowej religii. Potępiając gwiazdy nie pomyślał, że cały świat, w tym również pełne gwiazd niebo, jest dziełem Boga i z tego powodu jest doskonały w każdym swoim przejawieniu.

Za to, że Augustyn żył przez lata w błędzie duchowym i mentalnym w żadnej mierze astrologia nie ponosi winy. To wyłącznie jego błąd. Szkoda tylko, że odrzucając go wpadł z deszczu pod rynnę. Dokładnie to samo przytrafiło się innemu całkowicie uzależnionemu od wyroków gwiazd człowiekowi, który jeszcze niedawno kroku zrobić nie mógł bez zbadania co dzieje się na niebie, a obecnie "nawrócił się" i z równie wielkim fanatyzmem poświęcił się swojej nowej religii oraz zwalczaniu astrologii.

Winę za swoje błędy zawsze najłatwiej jest zrzucić na okoliczności zewnętrzne. "Grzeszę, bo jestem bezsilny wobec potężnych wpływów kosmicznych". Takie właśnie wykręty nie podobały się (zupełnie zresztą słusznie) Augustynowi, zapomniał jednak o naukach świętego Pawła, który twierdził, że już w chwili narodzin człowiek jest przeznaczony do potępienia lub do zbawienia i rzekomo nie ma nad tymi sprawami żadnej władzy. Jaka jest więc różnica między zniewoleniem przez wiarę w gwiezdny determinizm, a zniewoleniem przez wiarę w determinizm boski? Zarówno jeden, jak i drugi pogląd jest bez sensu, ponieważ oba pozbawiają człowieka świadomości, że jest istotą wolną i sam ponosi odpowiedzialność za swoje życie oraz zbawienie.

Człowiek który nie umie samodzielnie i krytycznie myśleć zawsze będzie wpadał w sidła zastawione przez innych (kapłanów, guru, polityków itp.) i zawsze będzie okłamywany, manipulowany i wykorzystywany. Może nawet zacznie podkładać bomby, bo ktoś mu wmówi, że jest to działanie bardzo miłe Bogu. Czyż nie tak właśnie postępują islamscy terroryści? Oni to robią dlatego, że w ogóle nie myślą, oni bezkrytycznie wierzą. Takie są właśnie skutki przyjmowania na wiarę tego, co wymyślą za nas inni.

Skoro czytasz te słowa, to znaczy, że myślisz (przynajmniej mam taką nadzieję) i że żaden z autorytetów nie jest w stanie zamącić ci w głowie.


Zamknij to okno

statystyki www stat.pl